wtorek, 2 kwietnia 2013

Rozdział 4

Rano obudziłam się w pełni szczęśliwa. Wiedziałam, że dziś wróci Sara, nie wiedziałam tylko o której godzinie.Wstałam i poszłam na dół.W domu było bardzo pusto bez mojej przyjaciółki, postanowiłam zadzwonić do Antonia- na niego zawsze można liczyć.
-Halo- odezwał się Valencia.
-Słuchaj, Sara powiedziała, że dziś wraca- rzekłam.
-O to wspaniała wiadomość, wiesz może kiedy dokładnie będzie w Manchesterze?- zapytał.
-Niestety nie, ale mam prośbę. Przyjdziesz teraz do mnie, bo smutno mi samej.
-Ano, do ciebie nawet o 3 w  nocy- zażartował- będę za pół godzinki, czekaj.
-To czeka, papa- pożegnałam się
-Do zobaczenia.
Bardzo się cieszyłam, że mam takiego przyjaciela jak Antonio.Poszłam się oporządzić, bo przecież w piżamie bym go nie przyjęła.
*pół godziny później*
Pomocnik Manchesteru United przyszedł kiedy akurat robiłam śniadanie.Przyszedł bez Robina, spytałam dlaczego go nie ma i okazało się, że rozchorowała mu się córeczka. Antonio postanowił mi pomóc przy śniadaniu i zrobił mi kawę- robi ją najlepszą pod słońcem. Gdy usiedliśmy do stołu zadzwonił dzwonek do drzwi. Zerwałam się z miejsca  i otworzyłam je, okazało się, że to nie Sara, której się spodziewałam, a Nani, który zapragnął się ze mną spotkać. Usiedliśmy z powrotem do stołu. Po zjedzeniu posiłku w miłym towarzystwie, zgrzytnął zamek w drzwiach. Po chwili naszym oczą ukazała się Sara. Rzuciłam się jej na szyję z piskiem:
-Sara, Sara, Sara!
-Ano, wybacz wszystko ci wytłumaczę- przytuliła mnie mocno.
-No właśnie Saro wytłumacz nam to, dlaczego nic nie powiedziałaś, dopiero Ana w internecie znalazła informacje?- zapytał Valencia.
-Dobrze, posłuchajcie. Rok temu byłam w Berlinie i poznałam tam Sergio. Od tamtej pory utrzymywałam z nim stały kontakt. Dzwoniliśmy do siebie i pisaliśmy. Stąd moje wieczne nie wyspanie.
-No tak, pamiętam jak pytałam z kim tak piszesz, a ty że z nikim.
-Tak, muszę się wam przyznać jeszcze do czegoś, często zamiast do rodziców jeździłam do niego.
-Saro, jak mogłaś? Dlaczego mi nie powiedziałaś o Ramosie?- zapytałam
-Dlatego, że bałam się, że pomyślicie, że kibicuje Realowi, jeszcze to pechowe losowanie Champions League! Ja nigdy nie lubiłam Los Blancos, w moim sercu po dziś dzień jest Atletico. A tak ogólnie z całego serca kocham nasz Manchester. Sergio nawet proponował i prosił abym została w Madrycie, ale się nie zgodziłam, bo tu mam was!-odpowiedziała Sara.
-O jak słodko!- pisnęłam-  A co z tym Ramosem?
-Jak na razie ustaliliśmy związek na odległość, to wybaczycie mi?- zapytała
-Antonio, choć ze mną do kina. czy gdzieś, bo muszę sobie to wszystko poukładać w głowie, ciebie Saro pozostawiam z Nanim.
Do Valencii miał przyjechać kuzyn z Londynu. Postanowiliśmy wziąć go ze sobą. Mieliśmy się z nim spotkać w kinie.
*W kinie*
Po zakupieniu biletów podszedł do nas pewien przystojny mężczyzna. Okazało się, że to właśnie kuzyn mojego przyjaciela. Był to Gareth Bale. Po seansie poszliśmy do kawiarni i Empiku, kupić PES'a.Cały czas rozmawialiśmy i żartowaliśmy z Garym, jakbyśmy się znali od zawsze .Powiedział, że ma kontuzję i zostaje na miesiąc w Manchesterze.Nagle Antonio coś sobie przypomniał:
-Ej, stary sorry nie możesz u mnie mieszkać, wybacz.
-Trudno, wynajmę coś, przecież mam pieniądze- odpowiedział Bale.
-No bez przesady, zamieszkasz u mnie, sofa w salonie jest wolna- zaproponowałam.
-Nie będe przeszkadzał?- zapytał
-A skąd- zaśmiałam się- tym bardziej, że jesteś kuzynem mojego przyjaciela.
-Dzięki wielkie Ano!- podziękował i chyba mimowolnie przytulił.
Postanowiłam nic nie mówić Sarze tak, żeby zobaczyła jak to jest (tak jestem złą przyjaciółką). Bale cały czas mi dziękował. W końcu postanowiliśmy iść do domu, Antonio nas odprowadził i pobiegł szybko do siebie, bo miał trening.
*W domu*
-Saro, przemyślałam wszystko i postanowiłam też pomóc Garemu, wprowadzi się do nas, a tobie Nani trening zaczyna się za 15 minut.
-Kto się wprowadzi?-zapytała
-Ja, Ana powiedziała, że mogę-odpowiedział Gareth
-Tak, tak oczywiście jak się Ana zgodziła- powiedziała Sara
Do wieczora rozmawialiśmy o grze Gareth'a w Tottenhamie i jego przyszłości.Okazało się, że jego pozostanie tam jest bardzo wątpliwe i że wiele klubów go chce jak np.Real Madryt, czy Bayern Monachium. Powiedział nam w tajemnicy, że Antonio może mu załatwić transfer do Manchesteru. Co byłoby najlepszym rozwiązaniem w kwestii rodzinnej. Po rozmowie pomogłam Garemu rozpakować walizki, a Sara zrobiła kolację. Po zjedzeniu zagraliśmy w PES'a, ale nam się nie spodobał i klasycznie zaczęliśmy grać w FIFe. Po grze obejrzeliśmy jakiś film. Tylko była to późna godzina i wszyscy zasnęliśmy przy włączonym telewizorze.

1 komentarz: