Rano obudziłam Ane. Zapytałam sie czy nie ma ochoty iść dzisiaj pooglądać jak chłopaki trenują.
- Ale...Sara...co?-ziewnęła na wpół śpiąc.
- Nie co, tylko ubieraj się szybko! Bo trening jest na 13, a musimy jeszcze iść do sklepiku przy domu.
- Okej, wstaję, już wstaję, daj mi chwilkę-odpowiedziała przeciągając się.
- Dobra, za 15 minut widzę cię na dole-rozkazałam.
Szybo zeszłam na dół z poczuciem winy, że musiałam okłamać Ane, ale czego nierobi się dla chłopaka. Napisałam karteczkę : ''Wyjechałam na trochę. Nie dzwoń, nie pisz. Wytłumaczę Ci wszystko jak wrócę''. Wybiegłam z domu, modląc się by Ana mnie nie zobaczyła. Złapałam taksówkę i pojechałam na lotniksko. Myślałam już tylko że za kilka godzin nareszcie zobaczę Sergio. Zapłaciłam za taksówkę, odnalazłam bilet na lot i zdenerwowana wsiadłam do samolotu. Lot zleciał niestamowicie szybko. Na lotnisku w Madrycie pierwszą osobą którą zobaczyłam był mój kochany Ramos.Wziął moją walizkę i poszliśmy do jego samochodu.
-Powiedziałaś komuś,że tu przyjeżdżasz? - zapytał
-Nie- odpowiedziałam- a co?
-Nic, tylko zastanawiam się czy Twoja przyjaciółka nie będzie się denerwować
-Zostawiłam jej karteczkę z informacją, że wyjeżdżam na trochę
-Aha, mam nadzieję że to ją choć trochę uspokoi- powiedział z sarkazmem
-Oj daj spokój
Na początku zabrał mnie na trening Realu. Gdy weszliśmy do ośrodka szkoleniowego wszyscy dziwnie się na nas patrzyli, gdyż widzieli mnie na swoim meczu jak kibicowałam Manchesterowi.
- Cześć- przywitał się Karim- kto to jest?
- To moja dziewczyna Sara- ospowiedział Sergio
- Dziewczyna?- zdziwiło się kilku zawodnkiów
- Tak poznalismy sie kilka lat temu w Berlinie, ona pochodzi z Madrytu
- Aha, jesteś kibicem Manchesteru?- Karim zwrócił się do mnie
- Tak, kochamy ten klub razem z moją przyjaciółką Aną, ale to chyba nie przeszkoda abym była dziewczyną Sergio- odpowiedziałam
- Nie, nie to wasza sprawa
Trening był ciekawy, trochę inny niż Manchesteru. Przez cały czas Sergio się do mnie uśmiechał i specjalnie wykopywał piłkę tam gdzie stałam, aby po nią przybiec i mnie przyulić.Po zakończeniu treningu zabrał mnie na obiad do restauracji. Usiedliśmy w najdalszym jej końcu aby móc swobodnie rozmawiać. Rozmawialiśmy o wszystkim. Ramos namawiał mnie abym została w Madrycie z nim na zawsze albo chociaż na tydzień, lecz ja wiedziałam że musze wrócić do Angli, bo tam jest moja praca, znajomi i przyjaciółka
- Ale twój chłopak jest tutaj w Hiszpani- powiedział
- Tak wiem, ale niemoge wszystkiego rzucić z dnia na dzień i tu zostać
- Dobrze, nie kontynuujmy tego tematu, mamy jeszcze dużo czasu aby o tym porozmawiać
Reszta wieczoru była idealna. Po obiedzie spacerowalismy przez kilka godzin po Madrycie i robilismy sobie mnóstwo zdjęć na pamiątke. W końcu zapytał:
- Naprawde nie zostaniesz na dłużej?
- Wiesz że niemogę, może ty przyjedź do Manchesteru
- Chciałbym, ale znasz sytuacje
Rozmowa była trudna ale takie jest życie i nic na to nie poradzimy. Zabrał mnie jeszcze na romantyczną kolacje i odprowadził do hotelu.
- Jutro rano wracam do Manchesteru- powiedziałam ze smukiem w głosie
- Wiem, ale dalej mam nadzieję, że się rozmyślisz
- Już napisałam Anie, że wracam więc niemoge się wycofać. Odwieziesz mnie rano na lotnisko- zapytałam
- Oczywiście, że tak chyba że nie chcesz?
- Chcę i to bardzo. Dobranoc
Odpowiedział dobranoc i pocałował mnie. Leżąc myślałam ciagle o Sergio i o tym czy zostać, ale decyzja była oczywista że musze jechać. Zasnęłam. Drynnnnn... Dzwoni Sergio
- Halo- mówie zaspana
- Cześć śpiochu, za godzine masz samolot. Może mnie wpuścisz do środka?
Poszłam otworzyć drzwi. Stał w nich Sergio z bukietem róż. Rozpłakałam się. Przytulił mnie i próbował posieszyć. Niestety z marnym skutkiem.Poszłam szybko się ogarnąć do łazienki.W samochodzie pocałował mnie ostatni raz, bo na lotnisku było mnóstwo reporterów. Wsiadałam do samolotu z łzami w oczach lecz już nie płacząc, aby nie pokazać mu że jestem słaba.
kochamkochamkocham <3
OdpowiedzUsuń